„niechęć i jedna rzecz”

A więc odczuwam niechęć czytelniczą i do nauki angielskiego. Czy to już od tygodnia, czy tylko dziś? Powiem tak, ta niechęć trzyma od godziny 18:00, gdyż dziś jest znów duszny dzień – niby nie ma 34C, jest 26C ale i tak dla mnie za gorąco…

Oszczędzamy wodę i mamy swoje sposoby które głupio mi opisywać ale to jest coś na kształt Fit for 55 – czyli ktoś by powiedział bidolenie… Zresztą prąd też oszczędzam, rzadko włączam komputer – chodzi gdy naprawdę potrzebuję i nie „siedzi/leży na czuwaniu” cały Boży dzień.

Pomimo niechęci udało mi się przebić normę czytelniczą – teraz liczę ją w minutach, dzięki aplikacji na eInk-a, a nie na strony tak jak kiedyś. I wiecie, co?! Dzięki temu braku śledzenia postępów w zeszycie, rzadziej dostaję „zgony mózgu”. Więc znów przypadkiem dokonałem odkrycia – udoskonaliłem zdrowie, samopoczucie psychiczne.

Kolega Moniek, przesłał mi wiadomość o kobiecie chorej na schizofrenię która miała urojenia prześladowcze i jak to napisał „nie chciała siedzieć w domu i myślała, że ktoś ją obserwuje i skoczyła z czwartego piętra”… Trochę tą wiadomością mnie podłamał gdyż ja też choruję na to samo i nie wiem jak na to w sumie zareagować…

Dodam, że ktoś ciągle na YT mi wypisywał, że mnie śledzi od kilku lat – i tego sobie nie uroiłem… Ale wiem to stalker który chce, mi dogryźć.

Pocieszające jest to, że jak Mr. Putin zrzuci atom na Polskę to ten stalker wyparuje. Choć urazy nie powinno się chować i przebaczyć.

Co do zdrowia, to nie potrafię schudnąć, kolega ogranicza jedzenie o połowę(?), czyli stosuje „mniej żreć” i schudł 6 kg. On z kolei ma psychozę i widzi samych geyi wśród kolegów – wtf?! Wiedziałem, że z nim coś nie tak jak drugi raz mi powiedział, że jestem jego najlepszym kolegą.

Pierwszy raz mi tak powiedział, jak miał psychozę i uważał się za drugiego Jezusa – tak miał się stać najinteligentniejszym człowiekiem na ziemi, wszystkie laski miały być jego i miał fikać 3 kozły w powietrzu i to do tyłu – wtedy to mieliśmy być takimi bogami, razem… Czyżby teraz miał psychozę, że samemu?!

Nie wiem co jest ale jeśli kumpel tak powie to po jakimś czasie zrywa kontakt – też tak mieliście? Dziwne co nie? Już nie chcę się mieszać do jego psychoz bo mam swoje fobie…

Sąsiadka ostatnio powiedziała mi, ze ja to ciągle z tym psem latam – a my wychodzimy 2x – 3x dziennie max. No z rana na dłużej niż godzinę czasem ale później na 5 minut i pod wieczór na też krótko chyba, że złapię miłą sąsiadkę do rozmowy…

Inna sąsiadka powiedziała mi, że „siedzę na swoim miejscu” bo lubię w cieniu przysiąść na schodach – nie wiem ale te miejsce należy do każdego i jakoś specjalnie go nie okupuję ani nie wysiaduje po 2 – 4 godziny.

No tak, często tą sąsiadkę spotykam jak lata… Właściwie to gdzie ona tak ciągle lata? Może też powinienem jej się spytać…

Powiem tak, ludzie to potrafią doczepić łatkę ale swoich wad to już nie widzą. Poza tym zauważyłem, że w cieniu w przewiewnym miejscu jest chłodniej niż w domu no i można kogoś spotkać, powiedzieć „dzień dobry”, uśmiechnąć się do ładnej dziewczyny (czasem mnie mrozi, wstydzę się) lub pogadać „small talk” z sąsiadką.

Nie lubię ekranów LCD/LED to i nie zamierzam siedzieć na tych wszystkich mediach społecznościowych – już i tak informacje gospodarcze i ze strefy wojny mnie dostatecznie dołują pomimo ograniczenia do minimum. A i trzeba poczytać wiadomości o zdrowiu i inne ciekawostki – tu minąć mogą nawet 2 bite godziny jak się zapomnę.

Muszę to normować, szczególnie z rana w domu – złodziej czasu!

W sumie to wolę popatrzyć się na dziewczyny/ kobiety na żywo niż na gwiazdy z „Instagrama”, choć się przyznam wyświetlają mi się piękne dziewczyny na YouTube ale to tylko parę/ kilka zdjęć na dzień. Na pewno nie siedzę jak maniak na mediach…

Ale się rozpisałem…

Postępy w angielskim są minimalne – ciężko zmotywować się do codziennej nauki, choć codziennie minimum te 30 minut słucham nagrań. Wiem powinienem też czytać! Może za coś się wezmę jutro. Mam te rozmówki polsko-angielskie, miałem literę dziennie przerabiać i dziś nie dałem rady – a może chwycić się za prozę po angielsku z Edgard?

Coś wymyślę, wiem jedno najlepiej uczyć się do 14:00 albo i do 11:00 – 12:00 od rana. Muszę dalej rozplanować dzień!

Tak więc z myślą książki „Jedna rzecz”, dotarło do mnie aby wybrać jeden „przedmiot” i go tłuc. Choć nie wiem jak liczyć czytanie tych wszystkich książek? Ale to dla mnie nie tylko czysta nauka ale przede wszystkim przyjemność!

Dlaczego nie Python? Raz jest ciężki a bez wsparcia kogokolwiek, bardzo ciężki i to jest poważny powód, dwa do jego nauki wymagany i tak jest angielski – wiecie aby zdobyć pracę. No i chciałem robić coś pożytecznego a jednocześnie nie nazbyt męczącego no i wyeliminować EKRAN-y.

END for a today!

2 odpowiedzi na „„niechęć i jedna rzecz””

  1. Temat Oszczędzanie wody ostatnio przerabiałem, wymieniłem dwie baterię ze zużyciem wody 13 litra na min. na 5,7 l na min. Z Fit for 55 to niezłe jaja, zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 r., ale nie dla bogatych, bo takie marki jak Lamborgini, McLaren, Ferrari czy Aston Martin załatwiły sobie furtkę i będą dalej mogły je produkować. Ceny aut dla szarego Kowalskiego oczywiście wzrosną, bo wchodzą surowe normy emisji CO2 od 2029 roku, normy, które oczywiście nie będą dotyczyć takich marek jak Lamborgini, McLaren, Ferrari czy Aston Martin. Co zrobili nasi proekologiczni posłowie z lewicy w PE, oczywiście głosowali za takim rozwiązaniem. Tak wygląda ich troska o biedniejszych.

    Tutaj przykład głosowania nad ustawą gwarantującą 45 tys. zł. kwoty wolnej od podatku dla matek samotnie wychowujących dzieci, wcześniej było 6 tys. zł, zatroskana oo najsłabszych Lewica jest przeciw, a pani posłanka, na pytanie „dlaczego”? mówi, że nie odpowie na to pytanie.

    Wystarczy wpisać w google Mazurek Matysiak,żeby odsłuchać rozmowę.

    Takich ludzi wybieramy do sejmu, nawet gdy chodzi o matki samotnie wychowujące swoje dzieci, to nie pomogą, bo nie, dramat. Za 2 dni widzisz jak z zatroskaniem na twarzy opowiada jak ważna jest empatia i pomoc dla najbardziej potrzebujących, nóż się w kieszeni otwiera.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No cóż, „kiedy poznać, że polityk kłamie?”, „gdy otwiera usta”.
      A tak serio to co to takiego, że dla fur za kilka milionów jest zwolnienie z zakazu – prosty rachunek takiego auta nigdy na oczy nie widziałem a zwykłych samochodów od groma, że przejść się nie da…
      My nie mamy samochodu i nikt nam nie pomaga i ja mam to serdecznie gdzieś czy wprowadzą zakaz spalinowych.
      Powinni takie zniesienie podatku wprowadzić też dla rencistów.
      Ja widzę jacy są ludzie u dołu a ci na górze to też ludzie tylko z większymi możliwościami – jest jak jest i nie ma co kategoryzować na u władzy a biednych, wszędzie są świnie jak i światli ludzie.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: